Kurcze, dopiero do mnie dotarło. Wielka szkoda!
http://www.youtube.com/watch?v=dGoYmRoBF4Q&feature=fvw
Kurcze, dopiero do mnie dotarło. Wielka szkoda!
http://www.youtube.com/watch?v=dGoYmRoBF4Q&feature=fvw
Wypada wspomnieć, że wczoraj w "Stodole" odbył się koncert Thin Lizzy, czyli tworu, za który Gary'ego naprawdę szanować należy. To może nie jest najlepszy moment na recenzje, ale większość Jego twórczości solowej - jak dla mnie - zawsze mocno trąciła komerchą, a "Still got the blues" to już w ogóle...
Zgadzam się z Tobą, po ambitnym okresie twórczości przyszła kolej na zarobkowanie. C'est la vie – z czegoś trzeba przecież żyć. To jednak nie umniejsza geniusza Moore’a. Żal wielki, odchodzi kolejny wielki tuz muzyki, pozostawił po sobie spory dorobek, który nie pozwoli o nim zapomnieć.
Pozdrawiam
Przemek
Nie czuję się na siłach aby oceniać czy Gary Moore grał "komerchę" czy nie .Faktem jest jego prawie 40 lat estradowej działalności w pierwszej lidze bluesa.Na największych scenach,z największymi nazwiskami z bogatym dorobkiem płytowym.Odszedł jeden z tych autentycznych ludzi zatracających się w graniu "do końca".Nie był pozerem ani efekciarskim gitarzystą mimo wyraźnych inklinacji rockowych,nie był "czystym" bluesmenem i może stąd dla niektórych taki obraz trąci "komerchą" .Jednak mnie to w niczym nie przeszkadza i słuchając np.jego duetu z Albertem Kingiem to wszystko jest nieistotne bo zostaje muzyka
http://www.youtube.com/watch?v=6V48_CvbHP8
Zgadzam się. Komercha ma szerokie znaczenie, dla jednych komerchą jest to , dla innych co innego. Faktem jest, że odszedł jeden z największych, który ze swojej gitary wyczarowywał dźwięki tak do głębi prawdziwe. Bo taki jest blues. Jackon mógł by sobie umierać osiem razy w tygodniu, nie obszedł mnie zbyt mocno, ale jak odchodzi ktoś taki, to zawsze czuję wielki żal. Tam, u góry, niezłą orkiestrę już można stworzyć. Kiedyś, kiedy byłem w Jarocinie, poszedłem na mszę za zmarłych muzyków, wymienialiśmy nazwiska. Od tego czasu doszło bardzo dużo nazwisk do wymienienia, tak jak można by dopisać wiele nowych zwrotek "Czasu ołowiu" Budki S.
http://www.youtube.com/watch?v=i2gjA...eature=related
Będzie miał z kim grać tam wysoko na "bluesowych połoninach" bo przecież czekali na niego mi.Carey Bell,Ike Turner,Bo Diddley,Hiram Bullock,Phil Guy,Koko Taylor,Phillip Walker,John Cephas,Salomon Burke a skoro wspominasz Budkę to przecież nie ma już Romualda Czystawa- to tylko tak na szybko garść nazwisk tych którzy byli blisko bluesa a teraz są razem.
Aktualnie 5 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 5 gości)