Wczoraj 06.03.zmarł Alvin Lee jedna z legend rocka i bluesa.Jego solówka w "I'm Going Home" na Woodstock w 1969 w " to jeden z rockowych kanonów wszechczasów.Najszybszy gitarzysta świata -tak był nazywany. Charakterystyczna gitara z pacyfką i trampki,mimika twarzy -on cały był muzyką.

http://www.youtube.com/watch?feature...e&v=bW5M5xljdC
Dwa lata temu wystąpił w Polsce na Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty a za równy m-c miał wystąpić z mistrzem slide guitar Johnny Winterem w słynnej Olympii.

A od tego riffu chyba wszyscy zaczynali
http://www.youtube.com/watch?v=XBM6wdMq8CI