Mnie Haydamaky zachwycili swoją wielką radością bijącą ze sceny. Z jednej strony mocna muzyka rockowa a z drugiej -wokalista uśmiechnięty od ucha do ucha (w stroju kozackim) i doskonale bawiący się na scenie w pozytywnym rytmie. Czyli raczej wolałabym ich słuchać/oglądać ze sceny na żywo niż słuchać w komputerze z mp3.

Hehe, rękawiczki. Byli wolontariusze z workami pełnymi rękawiczek, które rozdawali pod sceną. Z przodu rozdawali niebieskie a z tyłu żółte, żeby gdy wszyscy podniosą ręce -wyszła Ukraińska flaga -ciekawi mnie efekt, czy coś z tego wyszło sensownego? Na telebimie nie pokazali tego. A ja oczywiście, jak zawsze, chciałam być na bakier i wzięłam sobie jedną parę żółtych i jedną niebieskich, żeby (poza robieniem flagi) nosić jedną taką i jedną taką. Na początku oczywiście jeden wolontariusz zwrócił mi uwagę, że nie mogę tak nosić, bo to zepsuje im tą flagę, więc dostosowałam się do uwagi. Ale potem, pod wieczór, po fladze, już nosiłam jedną żółtą i jedną niebieską :) Ciepłe teksty ze sceny odnośnie poparcia dla Ukrainy, poparcia dla ludzi walczących na froncie, poparcia dla Majdanu, odśpiewywane pieśni, które wcześniej można było słyszeć na Majdanie i oklaski całego stadionu, gdy wygłoszono (kilkakrotnie), że dziś Ukraina podpisała pierwszą umowę z UE. Wiem, że w zasadzie taka solidarność to pic na wodę, raczej pokazanie w telewizji jacy to jesteśmy dobrzy a bardziej praktyczny byłby przemyt kamizelek kuloodpornych i kasków -ale z drugiej strony, jak miałyby być jakieś zwyczajne koncerty, to lepiej jak mają jakąś myśl przewodnią niż żadnej.
Muniek z T.Love odśpiewał Jałtę (Kaczmarskiego), mówiąc wcześniej, że ten utwór pasuje do obecnej sytuacji. W końcu Stalin czy Putin, co za różnica - "po co w Europie tyle państw (...) mój kraj pomocną dłoń im poda, potem niech rządzą się jak chcą. (...) Ja wierzę w szczerość słów Putina, dba chyba o radziecką krew", nie wspominając już o Krymie..