Dziś urządziłem sobie dzień Jacka Kaczmarskiego i zaprezentuję taki tryptyk, chyba troszkę mniej popularnych jego pieśni:
Pierwsza o niebezpieczeństwie handlu z ruskimi żołnierzami:

Druga o mezaliansie i jego skutkach:

Trzecia o kameleonie czyli umiejętności zmiany barw: