Niestety, większość nie będzie miała wyboru.
Kilka dni temu dwie próby kupienia droższego biletu do BdPN zakończyły się niepowodzeniem. Na wyraźne życzenie "proszę dwa bilety po 6 zł" pan przy parkingu w UG bez mrugnięcia okiem stwierdził, że "to to samo" i skasował 10 zł. To samo kategoryczne życzenie w Mucznem spotkało się ze zdziwionym: "Chce pan płacić więcej?!", a potem z zafrasowanym: "Ale na kasie tych po 6 zł się nie da nabić"...
I to już jest szczyt szczytów, bo mimo tego, że w cenniku jak byk widać dwa rodzaje biletów, to wyboru nie ma - w sprzedaży jest tylko jedenTakie wymuszenie à rebours, ale też wkurzające.



Odpowiedz z cytatem