To już jest nie "naginanie" tylko przeginanie i to w sprzeczności z prawem! Skoro nie da się nabić to ja bym biletu nie kupił wcale, bo idę nie na ścieżkę tylko na szlak. Skoro idę na szlak, to życzę sobie bilet na szlak, a jeśli nie da się go nabić to nie można za niego zapłacić - proste.
Jeśli w restauracji zamawiam kawior, a dostaję kurczaka, to logiczne, że za towar nie zamawiany nie płacę. W tym przypadku identycznie - i to w zgodzie z prawem. Żaden strażnik parkowy nie może wyegzekwować braku biletu na szlak, skoro w kasie parkowej nie można go "nabić".
To już jest pole do popisu dla chcących legalnie omijać prawo na niekorzyść BdPN.



Odpowiedz z cytatem