Kochani,
ja tam nie wiem, ale co do tych ataków - wiadomo mi przynajmniej o jednej blondkosej (hehe) czarownicy, co z dwoma nieleciwymi giermkami założyła w rzeczony dzień obóz bojowo-strategiczny pod spowitą mgłami etc. siedzibą króla Pikuja! Czy uderzyli, czy pierzchli - śladem innych dzielnych wojaków - nie wiadomo.
Jakże to było, dziewojo o splotach do pięt jasnych? ()
pzdr
(też wiedźma, ale ciemnogrodzka)
k.
PS. A, no dobrze, już widzę. Wiedźma dzielnie broniła honoru. Ale niechże się ona już tak nie sierdzi, niech se przypomni dziadka tańcującego w barze... kołomyjki... kożuszek... rzeczone łąki pod Pikujem... nnooo?![]()


Odpowiedz z cytatem