Myślę sobie tak…
wszyscy głosujący dobrze się bawili. Pomijam rozważania, że niektórzy od razu zakładali, że nie przyjadą, że chcieli dwie pieczenie na jednym ogniu upiec, że inni poważnie podeszli do tematu, że inni zakładali olewkę i oleli, że inni coś chcieli załatwić i może załatwili, że inni się obrazili więc po ch.. startowali?
Zadaniem była zabawa i taka się odbyła. Następnym razem oby to był ZpC (wg. mnie najlepszy lokal na taką okazję!) i też nie trzeba drzeć szat nad nieobecnymi. Jeśli ma to być ZpC to odpadnie głosowanie nad miejscem a zostanie tylko organizacja(!) spotkania, można przecież zrobić KIMB w lokalu na górze jeśli mniej ludków przyjedzie.
Czynnik ludzki jest i będzie nieobliczalny i to trzeba brać pod uwagę. Nikogo nie zdyscyplinujemy i każdy może się bawić na swój sposób, chociaż to czasami nie w smak innym.
Bierzmy to tak jak jest w danej chwili.
I jeszcze jedno, jeśli bez usprawiedliwienia nie przyjeżdża „powsimorda” to proponuję nagrodę rozlosować także wśród chętnych z przybyłych… odpadnie problem co z nią zrobić później.


Odpowiedz z cytatem
