Nie bardzo wiem, czy powinienem wypowiadać się w tym poście? Dlatego, że nie głosowałem na żadną z opcji, a przyjechałem na KIMB. W każdym bądź razie zgadzam się z Bertrandem "zagłosowali a nie przyjechali, mają nas w dupie" to wystarczy.
Nie bardzo wiem, czy powinienem wypowiadać się w tym poście? Dlatego, że nie głosowałem na żadną z opcji, a przyjechałem na KIMB. W każdym bądź razie zgadzam się z Bertrandem "zagłosowali a nie przyjechali, mają nas w dupie" to wystarczy.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
przepraszam za wtręt, ale - czy kilka dolków bądź ojro ma dyscyplinować "Bieszczadników"? Jeśli tak, to ocena własnej wartości, wyrażonej w, póki co, obcej walucie, mikra raczej :).
Swego czasu napisałem - no róbta te spotkania na privach, stres przeminie![]()
Nie nasuwa mi się nic innego po lekturze Waszych docinek.... ALE MAM WIELKĄ DUPĘ....... nie mam zamiaru się tłumaczyć, wyznając zasade, że tylko winny to robi.... Ale rozumiem, że tak bardzo tęskniliście za wszystkimi na czerwono, skoro ten wątek powstał... i chcecie wszystkim "czerwonym" to powiedzieć... tak?
ech....![]()
Przepraszam, nie mogłam przyjechać, miałam na prawdę ważne powody rodzinne, nie uważam jednak aby tu było miejsce aby je tłumaczyć.
Zresztą wypadło mi to dosłownie w ostatniej chwili (w środę przed wyjazdem).
Jest mi bardzo przykro, że tak wyszło, tym bardziej że wszystkie swoje zobowiązania traktuję poważnie, nie zmieniam zdania co 5 minut.
Niestety nie zawsze wszystko da się przewidzieć.
Bardzo jest mi przykro, że tak zostało potraktowane, nie mam nikogo w dupie, byłam już umówiona z Pastorem, musiałam wszystko odwołać.
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Jedyna, głupia bo głupia, ale satysfakcja, że i tak nie doszedł do skutku planowany wyjazd na Pikuj, a na nim zależało mi najbardziej.
A może, zamiast piętnować na czerwono tych nieobecnych na KIMBie 2009, należałoby po prostu zapytać - dlaczego nie byli obecni.
Przez tak długi okres jaki mija od głosowania do realizacji projektu, może zmienić się wszystko.
Bardzo chciałam jechać, ale akurat w tym czasie nie mogłam wyrwać się z pracy. Nie ja planuję i przewiduję na dwa, trzy miesiące naprzód co wydarzy się w mojej Firmie.
Wybaczcie. Tak bardzo chciałam poznać Was wszystkich osobiście...
A może by tak zorganizować nowy, następny - coś w rodzaju "poprawin" - Czerwony KIMB". Jako szansa dla tych, którzy nie mogli, lub nie bardzo wtedy chcieli przyjechać? Proponuję Tarnawę Niżną. Podobno hotelik lada dzień będzie znowu dostępny. Miejsce ciche, piękne, dobre warunki noclegowe... Jesień - złoto, czerwono... Październik?...
Doroto, to nie miałoby sensu.
Na 30 osób głosujących nie przyjechało 14, czyli 47%. Absolutnie nie wierzę (i Ty chyba również) w taki natłok "nadzwyczajnych wydarzeń" uniemozliwiających aż tylu osobom przyjazd na KIMB.
Poza tym nie każdy z nieobecnych chciałby ... coś pozornie sensownego wymyślić i takie pytanie, jakie sugerujesz, w ogóle by przemilczał.
Ja się zresztą zgadzam z poglądem, że każdemu ... coś tam wypadło. Przecież nikt nie wolał leżeć w swojej miejscowości do góry brzuchem i dłubać w nosie zamiast udać się na KIMB. Tylko że sobie wcześniej postanowiliśmy, iż uczestnictwu w KIMB nadajemy zdecydowany priorytet i jedynie jakaś naprawdę nadzyczajna okoliczność mogłaby naszą nieobecność usprawiedliwić.
PS
Do Buby. Twój przykład z "0 zł"jest niezły, a może nawet adekwatny. Jeśli bowiem ktoś był w grupie osób, które wystąpiły z inicjatywą zbiórki pieniężnej, a następnie sam nic nie dał, to należało go właśnie w ten sposób "napiętnować".
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
No tego nie byłabym pewna.
Organizuję od dawna dość sporo imprez (tzn. 3-4 w roku) dla swojego środowiska.
I czasy są całkiem inne niż 20 lat temu.
Wtedy kiedy ktoś obiecał przyjechać można było być bardziej pewnym jego przyjazdu niż teraz.
Zdarzyło mi się że 3 lata temu organizowałam imprezę autokarową, zarezerwowałam autokar, wpłaciłam zaliczkę, a potem z 40 osób, które się początkowo deklarowały pojechało 20, wobec czego za autokar płaciły one dwa razy więcej.
I to wszystko byli moi bardzo dobrzy znajomi, nie mam do nikogo pretensji, bo rzeczywiscie mieli poważne powody !
Obecnie "warunki zewnętrzne" a szczególnie te dotyczące pracy są tak zmienne, tyle rzeczy dzieje się niespodziewanie, że tak na prawdę to chyba lepiej się nie umawiać.
Ze swoimi przyjaciółmi zazwyczaj obecnie skrzykujemy się na wspólny wyjazd 1-2 dni przed wyjazdem.
Mi w ostatnich dwóch tygodniach już 2 x przełożyli pewne ważne spotkanie służbowe na którym powinnam być (co akurat nie ma żadnego związku z KIMB-em, ale ma z inną imprezą, którą planuję).
Tak że uważam, że nie masz racji wypominając nieobecnym ich nieobecność.
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Powody swojej nieobecności mogę Ci wyjaśnić na priv, mam nadzieję że zrozumiesz że były poważne.
"Na 30 osób głosujących nie przyjechało 14, czyli 47%".
Napisał Stały Bywalec.
Ależ Stały Bywalcze, nie masz świadomości, że na ... necie każdy jest według swego mniemania debeściak, jednak... gdy grozi "real", jakoś debeściaki ("Bieszczadzkie" w tym wypadku) wymiękają???
Dlatego swego czasu zapytałem grzecznie, z jakiego powodu nawet tu, na necie, gostki niektórenie zamieszczają fotki swej twarzyczki ...
Jakiś powód jest ? UPA boita się? Identyfikacyji w terenie?
Ej, jak to jest?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)