A ja byłbym pewny. Też pamiętam realia sprzed lat 20 i dobrze znam te obecne.
Wszystko zależy od tego, czy traktujemy dane przez siebie słowo poważnie i czy nadajemy naszemu postanowieniu priorytet.
Ja np. dzień przed wyjazdem otrzymałem propozycję zastępstwa w wykładach dn. 16 maja i normalnie bym taką nieoczekiwaną ofertę ze względów finansowych przyjął. Ale byłem z Wami już umówiony i ją z pewnym żalem odrzuciłem.
Basiu, jeżeli ktoś zakłada, że na KIMB pojedzie tylko wtedy, jeśli mu akurat coś innego nie wypadnie, to jego uczestnictwo od razu staje się wątpliwe.



Odpowiedz z cytatem