Wiem co czujesz, bo mnie też nerw złapał jak to czytałem, ale potem wkroczył Bazyl ze swoim postem i mi przeszło. Wróć do tamtego posta, zgódź się z nim w myśli (bo jak tu się nie zgodzić?) i niech już tak zostanie.

A jak będziesz przez Rzeszów kiedyś jechał to się odezwij. Zweryfikujemy sir-bazylowe teorie w praktyce