SB,3. Zwykłe problemy zawodowe czy finansowe lub rodzinne (też zwykłe) nie są - w moim przekonaniu - żadnym "nadzwyczajnym wydarzeniem". Problemy zwykłe można było, moim zdaniem, przewidzieć i albo powstrzymać się od głosowania, albo te problemy przezwyciężyć. Z problemami zwykłymi sobie nie radzisz ?
Zwykłe, niezwykłe - nie ma tu obiektywnej definicji, co jest, a co nie jest powodem na tyle wyjątkowym, by usprawiedliwiał, w Twoim, czy moim mniemaniu - to subiektywne spojrzenie nakazuje podjęcie takiej, czy innej decyzji...czasem z ciężkim sercem.
A z problemami radzę sobie na tyle dobrze, na ile potrafię i jestem w danej chwili w stanie.
@Piskalu,
O jakichś obawach pisałem gdzieś wcześniej, ale nadziei nie traciłem do sobotniego południa...niestety nie wyszło. Choć fakt mogłem wcześniej zadbać o możliwość telefonicznego powiadomienia i przeproszenia za nieobecność - mea kulpa, czy cóś. Przepraszam:)
I to chyba mój ostatni post w tym wątku, masz rację...o dupę rozbić takie dyskusje...o WIELKĄ DUPĘ
@BMillerze
Dobra rady, skorzystam:)...a szlaki chętnie kiedyś skrzyżuję z Twoimi:)
Pozdrawiam serdecznie:)



Odpowiedz z cytatem