Pyra ...coś w tym jest "co było nie wróci...a jednak mi żal...."żal tych bieszczad gdzie nikt nie pytał o prysznic,Tv,wygodnego łóżka i osobnego pokoju,wystarczyła rzeka w której można sie umyc po zejsciu z gór namiot materac lub cudowne spanie na sienie.teraz ludzie szukają luksusu na wczasach jakby nie mieli tego w domu,przecież wyjeżdzając z domu szukam czegoś innego odmiennego, a przemoczone czy ubłocone buty będę pamiętać dłużej niz czysciutkie nowiutkie traperki(które nie zobaczą połonin) w których ludziska pochodzą po Wetlinie czy Ustrzykach.Poza tym dobre buty można śmiało umyc w rzece w wysuszyc na bieszczadzkim słoneczku![]()


Odpowiedz z cytatem