Pomysł wątku pojawił się w rozmowie z Duchem podczas powrotu z KIMB-u. Doszliśmy do wniosku, że za dużo w Bieszczadach hotelarzy przypadkowych, nastawionych wyłącznie na kasę, bez pasji czy przygotowania zawodowego. Efekty tej przypadkowości widzimy czasem w wątku o zakwaterowaniu - zapobieganie konfliktom i zawieranie kompromisów nie jest mocną stroną bieszczadzkich gestorów. Postanowiliśmy więc wesprzeć ich dobrą radą
Czego Wam brakuje w bieszczadzkich kwaterach, pensjonatach, gospodarstwach agroturystycznych, hotelikach etc.? Nie chodzi o podnoszenie wymagań i mnożenie luksusów, ale proste i tanie rozwiązania, które ułatwią życie gościom i pozwolą zarobić więcej gospodarzom. Poniżej 2 patenty, które bezpłatnie przekazujemy każdemu, kto zechce z nich skorzystać.
1. Stanowisko do mycia butów na zewnątrz budynku
Każdy gestor każe zdejmować zabłocone trepy przed wejściem do jego Hiltona, a każdy łazik wie, jak wygląda usuwanie bieszczadzkiego błocka w zlewie lub brodziku. A wystarczy kranik i ze 2 metry gumowego węża na podwórku. ...
