Brakuje im dawnego klimatu jakto to napisał Misieg gitary ogniska go rana i tego dawnego sympatycznego wspolnego biesiadownia pomimo ze znajomosć zawarło sie przed chwileczka
Brakuje im dawnego klimatu jakto to napisał Misieg gitary ogniska go rana i tego dawnego sympatycznego wspolnego biesiadownia pomimo ze znajomosć zawarło sie przed chwileczka
swiete slowa!! bo jak plonie ognisko i gra gitara to pralki, kuchnie, suszarnie i tym podobne nagle okazuja sie mniej wazne.. (a ognicho moze jednoczesnie i za kuchnie i suszarnie robic :) a z butow suszonych nad ogniem i bloto szybciej odpada :D a rozmowa ze wspolbiesiadnikami nieraz okazuje sie lepsza i bardziej skuteczna niz caly wieczor z mapami i przewodnikami
Ostatnio edytowane przez buba ; 30-05-2009 o 14:58
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
dokładnie, tylko klimat, reszta jest.
Bieszczady cenione były głównie za spokój. Mało było tutaj hoteli i pensjonatów, ale za to miały swój charakterystyczny dla tego regionu klimat.
Odkąd w Bieszczady zaczęła docierać "cywilizacja", ten klimat gdzieś powoli odchodzi, zwłaszcza latem, kiedy najwięcej jest turystów i pseudoturystów.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)