Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
A swoją drogą, jestem ciekaw (napisz), czy w dniach 11 - 20 maja pani W. rzeczywiście miała takie duże obłożenie miejsc, że na wynajęciu mi "solo" malutkiego pokoiku by straciła.
My byliśmy u państwa W. między 15 a 18 maja (piątek - poniedziałek) i obłożenie było znikome - oprócz naszego zajęty był 1, w porywach 2 pokoje. Podczas pogawędki sama pani W. przyznała, że - z wyjątkiem długiego weekendu - maj jest u niej martwy.
Moim zdaniem takie podejście pani W. to kwestia charakteru - ona wie, że jest stosunkowo małe prawdopodobieństwo, by znalazło się dwóch chętnych na zajęty przez Ciebie, Kazik, pokój, ale GDYBY tak się stało, to by sobie po prostu nie darowała straty tych kilkudziesięciu zeta. Ten typ tak ma

Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
w tej klitce dosłownie nie było miejsca, gdzie można by nasze rzeczy poukładać. Nawet wolnej powierzchni na podłodze nie bylo. Po prostu to nie był pokój dla 2 osób, które przyjechały w góry na ok. 10 dni razem z niezbędnymi bambetlami.
Chyba nocowaliśmy w tym samym pokoju Steven i ja mieliśmy po jednej niedużej torbie, którą w dzień trzeba było kłaść na łóżko, bo tylko wtedy dało się po pokoiku poruszać "krakowiaczkiem". Steven, wiotki młodzieniec, jakoś sobie z tym radził, ale człowiek słusznej postury miał problem Na noc torby trzeba było stawiać na podłodze, czyli - de facto - na środku pokoju, więc wstawanie po ciemku do łazienki wiązało się z niejakim ryzykiem.

I żeby wyłącznie nie offtopować - pomysł pod rozwagę dla państwa W.:

- Półka na bagaże albo jakakolwiek inna półka. Może być zamiast telewizora.
Czyli dwa kątowniki i decha przykręcone do ściany. Koszt - jakieś 8 zł, o ile dechę zasponsoruje BdPN Niezaprzeczalną zaletą nijakich klitek jest to, że WSZYSTKO tam można dołożyć i WSZYSTKO będzie pasowało