My byliśmy u państwa W. między 15 a 18 maja (piątek - poniedziałek) i obłożenie było znikome - oprócz naszego zajęty był 1, w porywach 2 pokoje. Podczas pogawędki sama pani W. przyznała, że - z wyjątkiem długiego weekendu - maj jest u niej martwy.
Moim zdaniem takie podejście pani W. to kwestia charakteru - ona wie, że jest stosunkowo małe prawdopodobieństwo, by znalazło się dwóch chętnych na zajęty przez Ciebie, Kazik, pokój, ale GDYBY tak się stało, to by sobie po prostu nie darowała straty tych kilkudziesięciu zeta. Ten typ tak ma
Chyba nocowaliśmy w tym samym pokojuSteven i ja mieliśmy po jednej niedużej torbie, którą w dzień trzeba było kłaść na łóżko, bo tylko wtedy dało się po pokoiku poruszać "krakowiaczkiem". Steven, wiotki młodzieniec, jakoś sobie z tym radził, ale człowiek słusznej postury miał problem
Na noc torby trzeba było stawiać na podłodze, czyli - de facto - na środku pokoju, więc wstawanie po ciemku do łazienki wiązało się z niejakim ryzykiem.
I żeby wyłącznie nie offtopować - pomysł pod rozwagę dla państwa W.:
- Półka na bagaże albo jakakolwiek inna półka. Może być zamiast telewizora.
Czyli dwa kątowniki i decha przykręcone do ściany. Koszt - jakieś 8 zł, o ile dechę zasponsoruje BdPNNiezaprzeczalną zaletą nijakich klitek jest to, że WSZYSTKO tam można dołożyć i WSZYSTKO będzie pasowało
![]()



Na noc torby trzeba było stawiać na podłodze, czyli - de facto - na środku pokoju, więc wstawanie po ciemku do łazienki wiązało się z niejakim ryzykiem.
Odpowiedz z cytatem