Podczas KIMB-u kwaterowałem w sąsiedztwie kwatery Marcowego, sytuacja analogiczna, pomieszczenie gospodarcze zaaranżowane na pokoje gościnne. Na piętrze pięć klitek dwuosobowych z jedną łazienką na korytarzu (przy moim wzroście, korzystanie z toalety wyłącznie w „pozycji żeńskiej”) , na parterze dwie klitki dwuosobowe z łazienką na korytarzu oraz wspólna kuchnia dla wszystkich mieszkańców. Kwaterę wybrałem świadomie, znając jej „walory” wiedząc, że spędzę tu tylko trzy noclegi poza sezonem. Nie wyobrażam sobie dłuższego pobytu w tej ciasnocie przy pełnym obłożeniu, w czasie niepogody, przy imprezującym towarzystwie. Stosunek oferowanych usług do żądanej ceny jest moim zdaniem nieadekwatny. Za warunki schroniskowe, bo takimi można je śmiało nazwać cena powinna być relatywnie niższa.



Odpowiedz z cytatem