Trudno mi pisać ściśle w temacie, bo praktycznie nie bywam w "bieszczadzkich hotelikach", więc nie wiem czego im brakuje. Jak jadę w polskie Bieszczady to sypiam w schroniskach, zas z grupami w ośrodkach wypoczynkowych (takie jak mi wyznaczą, raczej nie mam na to wpływu).

Ale napiszę jak sobie wyobrażam "kwaterę idealną".
To nie jest utopia, gdyż w kwaterach "prawie idealnych" spałam niejednokrotnie na Słowacji (za równowartość od 20 do 30 zł, teraz byłoby zapewne o 1/3 drożej).
Z polskich schronisk niemal idealne jest schronisko na Cyrli w Beskidzie Sądeckim. Nocleg kosztuje tam 15 zł. (niemal - bo jest tam tylko jedna łazienka, a miejsc noclegowych 30, więc trochę to za mało jak na taką ilość osób)

1. Wystarczająco duży pokój aby umieścić tam wszystkie bambetle. Z doskonałym rozwiązaniem spotkałam się w chatce klubowej należącej do klubu wspinaczkowego z Bratysławy. Każdy miał tam do dyspozycji jedną bardzo dużą półkę, gdzie mieścił się cały duży plecak, mniejszą półeczkę na podręczne rzeczy typu kosmetyki oraz kilka wieszaków.
Półek było po prostu tyle ile łóżek i nawet były ponumerowane.

Miło jest kiedy w pokoju jest miejsce na stolik i tyle krzeseł ile łóżek.

2. Wygodne, nie zapadające się łóżka.
Mogą być piętrowe, lub też wystarczą grube gąbkowe materace położone na podłodze, nie musi być pościeli (wożę własny śpiwór), ale powinno być wygodnie. Wlaściwie to chciałabym aby była poduszka z powłoczką, ale bez kołdry. Ciekawym rozwiązaniem przy szczupłości miejsca jest szuflada pod łóżkiem na rzeczy turysty.

3. Czyste łazienki i toalety, nie koniecznie w każdym pokoju, mogą być na korytarzu ale liczbą dostosowane do ilości nocujących osób. Półeczki w łazienkach i wieszaki pod prysznicem, takie zasłonki aby woda nie lała się na podłogę. W praktyce (np. na Słowacji) wystarczą dwie łazienki (męska i damska), w każdej po jednym WC i prysznicu na piętro, czyli na 3-4 pokoje (około 10-15 osób).

Absolutnie zbędne są ręczniki, i tak ich nieużywam, wożę własne.

4. Również na piętrze - na te 3-4 pokoje - kuchnia z pełnym wyposażeniem (koniecznie czajnik, opcjonalnie mikrofalówka, gaz, do dyspozycji tyle talerzy, kubków, sztućców itd. ile łóżek na piętrze) i stół gdzie można posiedzieć.
Zazwyczaj sniadania robię sobie sama, a chciałabym mieć możliwość zrobienia np. jajecznicy.

5. W łazience lub kuchni (a najlepiej i tu i tu) suszarka - czyli tak poprowadzone rurki z ciepłą wodą aby można było na nich powiesić mokre rzeczy i ręczniki.

6. Możliwość wysuszenia butów w miejscu gdzie nie jest zbyt gorąco i nie ulegną zniszczeniu.

7. Jakby była "sala kominkowa", gdzie można sobie wieczorem posiedzieć i pogadać - to już byłby ideał.

O coś takiego jak tutaj:

http://www.shalom.sk/assets/shalom_obyvacka_A.jpg

Fotka jest z kwatery na Słowacji, gdzie nocowałam kilka lat temu za 150 Sk. (były tam miejsca dla 8 osób - 3 pokoje, kuchnia, jadalnia, łazienka i właśnie to miejsce do posiedzenia).
Miaszkałam tam dwa razy po 8 dni i poleciłam znajomym oni swoim znajomym, Wam też polecam.

http://www.shalom.sk/index.php

Tak czytajac co pisze Stały Bywalec i inni odnosze wrażenie, że kwaterodawcy w Bieszczadach idą po absolutnie najmniejszej linii oporu licząc na to, ze "i tak ktoś przyjedzie". Otóż oświadczam, że ja nie przyjadę, ani nie przywiozę grupy na takie warunki jak opisujecie.

Pozdrowienia

Basia