Cytat Zamieszczone przez Kupator Zobacz posta
A ja mam pytanie, jak kolega wtak dotarł do tego punktu 217 ? Próbowałem tam podejść zielonym szlakiem, ale on się uparcie trzymał raczej torów niż granicy. Po kolejnym zwrocie na południe, kiedy tymczasem punkt znajdował się już dokładnie na północ od nas, trzeba było zarządzić odwrót — tym bardziej, że nagle zrobiła się noc i dzieci z małżoncją zaczęły protestować.
Załączam zrzut z GPSa na mapę z Google'a, jakby to kogoś akurat ciekawiło. Te grube odcinki to jazda samochodem oczywiście — podejście jest wyrysowane cienką niebieską linią. Cyfra 4,62 to ilość kilometrów tam i z powrotem, więc łatwo sobie policzyć, że w jedną stronę to było 2,31. :)
Potwierdzam, że oznakowanie szlaku jest nader oszczędne. Zwłaszcza po zmroku bez GPSa to bym się w drodze powrotnej pogubił na bank. Sama droga też dosyć zapuszczona i chyba mało uczęszczana.
A zgody żadnej nie mieliśmy, ani o nią nie pytaliśmy — ale przedtem podjechaliśmy do punktu kontrolnego na granicy obłasti i zapytaliśmy o drogę. Pomóc nie umieli, ale też nie zabronili, co uznałem za wystarczającą zgodę. :)
Z tym zielonym szlakiem to w takim razie dziwna sprawa.
Wiedzie z pewnością od przełęczy Użockiej do Bukowskiej (znam z autopsji).
Z pewnością idzie koło obelisku niby-źródła Sanu, więc stamtąd musi jakośc kluczyć by wrócić do linii kolejowej. Jest bardzo rzadko znakowany.
Ja wędrowałem w taki sposób - dotarłem do sistiemy w rejonie Piniaszkowego i nią wędrowałem na zachód (miejscami całkowicie zarośnieta), do Skały Dobosza (217 jest jeszcze przed Opołonkiem). Od Skały D. sistiema schodzi z grzbietu (prosto na zach), więc wędrowałem granicą (pn-zach).