O to - kręciliśmy się w pobliżu, tyle że ja "służbowo".
W sobotę byłam z wycieczka na Giewoncie, na sam szczyt nie weszłam bo opiekowałam się osobami, które źle się czuły.
Wieczorem w sobotę spotkałam przed Domem Turysty Komisarza von Rybę :)
W niedzielę rano spotkałam się z kolejną grupą, która jechała z Tychów pod przewodnictwem mojego męża.
Potem kręciłam się w okolicach Szczyrbskiego Jeziora, poszłam z częścią grupy pod Wodospad Skok, zaś mąż z większą częścią na Krywań.
Nie wszyscy weszli na sam szczyt, ale wszyscy zeszli szczęśliwie.
Pogoda była bardzo burzowa, w domu byłam grubo po północy.
Pozdrowienia
Basia
BTW. Na obu wycieczkach niestety spotkałam się z tym, że niektórzy ludzie nieprawidłowo ocenili swoje siły, kondycję i możliwości i porwali się na wycieczki, które przekraczały ich siły.


Odpowiedz z cytatem