O to - kręciliśmy się w pobliżu,... w okolicach Szczyrbskiego Jeziora, poszłam z częścią grupy pod Wodospad Skok, zaś mąż z większą częścią na Krywań.
Nie wszyscy weszli na sam szczyt, ale wszyscy zeszli szczęśliwie....
BTW. Na obu wycieczkach niestety spotkałam się z tym, że niektórzy ludzie nieprawidłowo ocenili swoje siły, kondycję i możliwości i porwali się na wycieczki, które przekraczały ich siły.
O Basia... szkoda ,że w niedzielę nie było już tam nas, miło byłoby spotkać się ,a nie tylko na Ukrainie
To co piszesz w ostatnim zdaniu to jest przykra prawda.
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz