Dzień dziś był taki nijaki, ani ładny ani brzydki. Temperatura ani dodatnia ani ujemna, bo przez całą drogę w Bieszczady
trzymała się blisko zera. Na miejscu też na kolana mnie nie rzuciło, bo ciemno jakoś tak było i nieszczególnie... No ale
jak się przyjechało to połazić trzeba prawda? No to połaziłem. I zaraz musiałem odszczekać wcześniejsze żale i narzekania.

Widok w prawo:


Widok w lewo:


Miłego oglądania