no i poszliśmy ale było pięknie .....
no i poszliśmy ale było pięknie .....
Chciałeś dobrze a wyszło jak zwykle......:oops:
Trudno i tak jest ślicznie;-))
Aga no jak poszliście na NASZ Świdowiec to nic dziwnego;-)))
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Po traumatycznych przeżyciach na ostatnim RIMBie przestałem jeździć w góry. Do wczoraj. Przezornie wybrałem się w ludne okolice (tam gdzie mostki i barierki), zabuliłem 16zł za parking i bilet i z lżejszym portfelem wydrapałem się na szczyt świata. Ławki kapkę przeszkadzały w kadrowaniu ale jak już wlazłem to pasowało choć ze dwa zdjęcia zrobić.
Liche to, bez ducha i polotu, a co gorsze chyba mi wywiało resztki zdrowego rozsądku bo chwilę później zobaczyłem dwa wieloryby. Małego i dużego. Na niebie...
Trauma po RIMBie jednak nadal mnie nie opuszcza![]()
Czterech panów B.
Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale ja też widzę dwa wieloryby, no w końcu po RIMBie jesteśmy.
Troszku tak, zawsze to lepiej cierpieć w towarzystwie![]()
Czterech panów B.
Ba! powiem więcej, że jakaś terapia grupowa nam się należy...
Ps. Twoje fotki łykam na początek i inne relacyje całkiem udane, ale to za mało, dużo za mało...![]()
Coś mi się wydaje, że don Enrico już nam terapię szykuje![]()
Co do "zamałości" to przeżywam obecnie Twórczy zastój - większość zdjęć kasuję zaraz po zrobieniu, dzięki czemu oszczędzam Wam sporej dawki szmiry i kiczu. Jak tutaj:
Po cichu liczę jednak na zimę - ona mnie twórczo wyzwoliCo prawda na forum obowiązuje teoria, że najpiękniejsza w górach jest jesień, ale ja się z tym nie zgadzam. Od małego szkraba uwielbiałem książki Centkiewiczów i zauroczenie zimą cały czas mnie trzyma
PS: ale mam dziadowski obiektyw.
Czterech panów B.
Tak, tak - Ty też jesteś przewidziany na poRIMBaną kozetkę![]()
Czterech panów B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)