W ostatnią sobotę autobus z poprzedniej relacji przyjechał, mogłem więc zrealizować zaległy plan. Teraz mogę się już przyznać, że szukałem beczki ze skarbami strzeżonej przez zaczarowanego byka. Koło pomnika zanurzyłem się w zieloności...



... i za tajnymi znakami na drzewach udałem się w kierunku podziemnej kryjówki. Byłem na tropie...



... ale po pewnym czasie zauważyłem, że ktoś intensywnie poszukiwał moich skarbów całkiem niedawno. Często znajdował, ale raczej nie to, czego szukał.





Wreszcie dotarłem do skały kryjącej skarby...



... ale mimo intensywnych poszukiwań nie znalazłem wejścia do jaskini Może ten nieznany poszukiwacz przede mną miał więcej szczęścia?

Sobota, 11.07.2009