Kiedy don Enrico penetrował wschodnie rubieże Rzeczpospolitej dwuosobowa ekspedycja ruszyła pod przewodem i z udziałem trochę bardziej w lewo i na dół.
Mroźny poranek sugerował, że zima nie tak całkiem opuściła te strony:
a nietknięty ludzką stopą śnieg dowodził, że tę okolicę na wieść o zimie opuścili natomiast Bieszczadnicy:
Brnąc z trudem w głębokim śnieguekspedycja niezmordowanie parła wyraźną przecinką:
zatrzymując się tylko tam, gdzie zatrzymać się wypadało:
Pod wieczór ekspedycja dotarła do położonego na uboczu sklepu żelaznego:
Tamże, zgodnie z opracowanym wcześniej planem, został rozbity obóz...







Odpowiedz z cytatem