a ja często łażę po Bieszczadach z dzieciakami (w wakacje pracuje sobie jako wychowawca na koloniach) - wycieczki z przewodnikiem zawsze sa najgorsze (takie moje doswiadczenie) - juz na dzien dobry pytaja o koperte z kasa, pozniej te serpentyny autokarem i solina i chatka puchatka - i oczywiscie najkrotsza droga. Mam nadzieje ze sa przewodnicy z powolania:) a tymczasem podciagam sie pod opinie ogolu - ze lepiej z kartkowanym przewodnikiem:) pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem
