Podoba mi się zasięg na Tarnicy Stonka wychodzi na górę, patrzy na komórkę, zasięg jest. Próbują dzwonić czy stukać smski- ni w cholerę. Ale niżej, z siodła, zazwyczaj spokojnie da się zadzwonić i napisać. Dzięki temu nie ma tego co w Tatrach: "Halo, Stefan! Na Giewoncie jestem! O /kobieta lekkich obyczajów/ jaki widok!" Pewnie wyszło im przypadkiem ale i tak jest piknie.