... Przejeżdżamy przez zabytkowe centrum Sygietu kierując się do tutejszego skansenu. Płacimy za bilety i pod górę wchodzimy na teren skansenu. Tylu nor świerszczy jeszcze nie widziałem na raz. Świerszcze tłumią wszelkie odgłosy miasta. Ciepłe wzniesienie na którym położony jest skansen porosłe jest ciepłolubnumi łąkami z szałwią, szczodrzeńcem i janowcem. Pusto. Poza babcią, która grzebie w grządkach nikogo nie widać. Deszcz wisi w powietrzu. Opuszczamy skansen i wyjeżdżając z Sygietu robimy małe zakupy - kilka litrów piwa dla ochłody, kiełbasa paprykowa i dwa kilo jabłek ziemnych pyrami zwanych. Przed nami kolejne marmaroskie cerkiewki...


Odpowiedz z cytatem