Pokaż wyniki od 1 do 10 z 54

Wątek: W 2000 mil dookoła Transylwanii

Mieszany widok

  1. #1
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: W 2000 mil dookoła Transylwanii

    Rozdział II Pielgrzymka po Maramuresz

    Przejeżdżając przez Sapantę zatrzymujemy się przy kirkucie. Kirkut jest ogrodzony. Udaje mi sie pokonać ogrodzenie bez samowytrzebienia na drucie kolczastym. Cmentarz jest wykoszony i tylko od drogi porosły drzewami - orzechami włoskimi. Irek z Krysią zadawalają się widokiem zza siatki.

    Nad drogą wiszą ozdoby ze Świąt Bożonarodzeniowych (wisiały nawet jeszcze we wrześniu jak się później okazało). Ruszamy w kierunku najwyższej w Maramuresz cerkwi w Sapancie. Sama cerkiew jest nowa, dookoła trwają prace budowlane przy czymś, co najprawdopodobniej będzie jakimś klasztorem lub centrum pielgrzymkowym. Wokół kręci się kilka sióstr. Mimo nowości całość robi raczej pozytywne wrażenie.

    W powietrzu wiszą chmury, z których chce spaść deszcz. Jest sennie. Jedziemy przez kolejne miejscowości w stronę Sygietu. Po lewej stronie widać Ukrainę. Początkowo staramy się zaliczyć każdą cerkiewkę, ale przy entej robi się to już odrobinę nudne. Wszędzie dookoła brogi, pierwsze pokosy suszą się na łąkach, mieszkańcy kosami koszą trawę. Łąki kwitną szałwią łąkową i zewsząd słychać odgłosy świerszczy polnych. Dojeżdżamy do Sygietu Marmaroskiego...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 25-10-2009 o 12:38
    Marcin

  2. #2
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: W 2000 mil dookoła Transylwanii

    ... Przejeżdżamy przez zabytkowe centrum Sygietu kierując się do tutejszego skansenu. Płacimy za bilety i pod górę wchodzimy na teren skansenu. Tylu nor świerszczy jeszcze nie widziałem na raz. Świerszcze tłumią wszelkie odgłosy miasta. Ciepłe wzniesienie na którym położony jest skansen porosłe jest ciepłolubnumi łąkami z szałwią, szczodrzeńcem i janowcem. Pusto. Poza babcią, która grzebie w grządkach nikogo nie widać. Deszcz wisi w powietrzu. Opuszczamy skansen i wyjeżdżając z Sygietu robimy małe zakupy - kilka litrów piwa dla ochłody, kiełbasa paprykowa i dwa kilo jabłek ziemnych pyrami zwanych. Przed nami kolejne marmaroskie cerkiewki...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Dookoła Czarnohory na rowerze
    Przez Wojtek Pysz w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 39
    Ostatni post / autor: 05-08-2013, 00:40
  2. Bieszczady 2000
    Przez Eggstwo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 31-03-2009, 12:49
  3. OSO Natura 2000
    Przez lucyna w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 34
    Ostatni post / autor: 03-10-2008, 18:49
  4. Samotna Piesza Wyprawa Dookoła Polski 2007
    Przez WojtekR w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 140
    Ostatni post / autor: 19-04-2008, 20:47
  5. 2000 użytkowników!
    Przez Polej w dziale Techniczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 01-08-2006, 22:24

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •