Rozdział VII Wieczorny spacer nad jezioro
Po rozbiciu namiotów wybraliśmy się na wieczorny spacerek. Późno popołudniowe słońce miło przygrzewało. Połoniną przemknęły jakieś kłado-krosy. Na szczęście szybko zniknęli w dolinie. Powietrze zrobiło się kryształowo czyste. Pożółkłe po zimie psiary bliźniczkowe rozkwitły łanami krokusów. Gruntowa droga prowadziła łagodnie w górę poprzez usiane głazami zbocza moren porosłe rzadkimi zaroślami jałowca halnego i kosówki. Gdy po lewej na dnie kotła ujrzeliśmy jezioro skierowaliśmy się w jego stronę. Na porozrzucanych przez lodowiec głazach była chwila na pamiątkową sesję zdjęciową...


Odpowiedz z cytatem