Właśnie wróciłem z konferencji w moj-RzeszowieJadąc na południe zastanawiałem się, czy nie zainicjować jakiegoś mitingu, ale miałem wątpliwości, czy i kiedy będzie jakiś czas wolny. No i przeczucia mnie nie myliły - program był napięty jak wiadomo co, więc miasto liznąłem tylko przez szyby - hotelowe, konferencyjne i samochodowe.
Znałem niewielu ludzi z Podkarpackiego (w zasadzie nie znałem żadnych, oprócz forumiaków, ale Wyście są skażeni Bieszczadem, więc się nie liczy), jednak wczoraj poznałem bardzo miłe stworzenia z Rzeszowa i okolic, i to z mojej branży! A to prawie niewykonalne!Dobry kontakt, wspólny język, podobne poczucie humoru, ogólnie pozytywne wibracje.
Ogólnie szacuneczek i koniec laurki ;P


Odpowiedz z cytatem
