I było. Pokaz zdjęć okraszony wspomnieniami i opowiadaniami odbył się. Dwadzieścia osób zgromadzonych na spotkaniu przełknęło potężną dawkę zdjęć wśród których (jak dla mnie) szczególnie utkwiło bliskie spotkanie z Mocanitą .
A propos : czy tylko w Rzeszowie są miłośnicy oglądania zdjęć ?
bo czytając relacje z innych spotkań nie znalazłem takich informacji.


Odpowiedz z cytatem