"A żeby dowiedzieć się co to jest droga, to najlepiej nogami i to bosymi...", a żeby na koniec świata pierdzącym wehikułem się pchać to już szczyt lenistwa....
To był powrót,pchanie się było poprzedniego wieczoru,bez wcześniejszej znajomości tematu,w śnieżycy.Desperacja była spora,jak wkleiliśmy auto w bagienko,to w stresie, we dwóch wynieśliśmy je i postawili obok Jak za dnia zobaczyliśmy którędy przyjechaliśmy...
Ostatnio edytowane przez Browar ; 22-07-2009 o 20:21