Czasami dajemy się zwieść schematom i powszechnym stereotypom. Ale dajecie takie przykre przykłady. Ja mam anegdotę poprawiającą humor, jak mnie zapewniano- prawdziwą. Miejsce akcji: Grudziądz.
Pewna kobieta, matka dzieciom, biegła do tramwaju, obwieszona siatkami po obu stronach swej matkowatości. Motorniczy, dżentelmen w każdym calu, a przynajmniej w co drugim, widząc we wstecznym lusterku biegnącą matroną- czekał. Kobieta wbiegając na schody tramwaju potknęła się, tak nieszczęśliwie, że twarzą wycelowała precyzyjnie w intymny punkt strategiczny stojącego mężczyzny. Wagon zatrząsł się od śmiechu pasażerów. Skonfundowana kobieta, czując, że powinna była w niefortunnej tej sytuacji coś powiedzieć, peroruje z nutą usprawiedliwienia w głosie:
-Najmocniej pana przepraszam, ale stał i czekał na mnie...


Odpowiedz z cytatem