Ja opisałam tylko swoją sytację (ten epizod trwał tylko 2 lata) i spostrzeżenia.Teraz żyjemy jak pan Bóg przykazał trochę bardziej wymoczkowaci ,wspominając z sentymentem tamten czas ale niech poziostanie on tylko wspomnieniem .
Osobiście nie wybrałabym się z małym dzieckiem na szlak,bo celem wędrówki jest odpoczynek duchowy i psychiczny-a w tej sytacji przyjemność wątpliwa.
A noszenie dziecka w nosidełku jest bardzo nie wskazane -rujnuje to nierozwinięty kręgosłup dziecka jeżeli już to tylko chusta,która jest doskonała pod względem ortopedycznym,likwiduje problem kolki itd.
Gdy pojawi się u nas kolejny potomek nie zamierzamy wybierać się w dalekie podróże,mieszkam 30 km od poleskiego parku narodowego i 80 km od roztoczańskiego.Teraz celowo tam żadko bywam by móc odkrywać te miejsca gdy inne wypady trzeba będzie odłożyć.Będzie miło ,blisko ,bezpiecznie a równie pięknie i ciekawie.
Swoją drogą dawno już nie czytałam na forum tak zaciekłej dyskusji,założyciel wątku zapewne czyta to przerażony,mieliśmy służyć tylko radą co do miejsca w które można by się ewentualnie wybrać.


Odpowiedz z cytatem