no, myślę, że to dopiero przymiarki. Odbyły się tam dni dobrosąsiedzkiej przyjaźni, o których szczególowo pisała lokalna prasa (gazeta codzienna?), a także inny serwis www.bieszczadyOnline.com. Chcieliby zresztą od kilku lat, lecz Park skutecznie się broni, chyba bardziej słusznie niż niesłusznie. Boją się tego, co za tym idzie i niebiezpieczeństw rozwoju takiej sytuacji, a nie zwykłego przejścia lokalno-turystycznego.
Wydaje się zresztą, że w obliczu bliskiego już wprowadzenia wiz jest to bezcelowe i bezsensowne. Myślę, że z korzyściądla Bieszczad. Nie chciałbym osobiście drugiego Terespola w tym miejscu. Na marginesie: sąsiedzi z drugiej strony swobodnie łażą po granicy, znacznie swobodniej niż my i za bardzo sięnią nie przejmują, o czym świadczą choćby dziury w zasiekach i śćieżki prowadzące na polsk.ą stronę.
pozdrawiam
sofron