Aj, z wrażenia zapomniałem podziękować za wszystkie rady. Po dziś dzień wspominam moją wędrówkę.

PS długi prawdopodobnie minęliśmy się na szlaku gdzieś w okolicach Tworylnego. Wraz ze znacznie młodszymi (bez urazy ) kompanami jechaliście na koniach. Ja akurat uzupełniałem zapasy wody w strumieniu przecinającym szlak.