A latał , no może leciał i to do tego IŁ-em 18 turbośmigłowym(ostatni lot IŁ-a na tej trasie).Wewnątrz hałas ponad 90dB i cały czas telepało gorzej niż w najgorszej turbulencji. Jeden "Makaron" nie mógł tego już znieść i spacerowałpo pokładzie tam i z powrotem, krzycząc "mammamia" i co podchodził do kabiny załogi to "smutni" panowie podrywali się z krzesełek i "łapali się za kieszenie" :)
Masz rację buba ,dla takich klimatów warto było ryzykować, choć teraz pewnie nie wsiadłbym do takiego.



po pokładzie tam i z powrotem, krzycząc "mammamia" i co podchodził do kabiny załogi to "smutni" panowie podrywali się z krzesełek i "łapali się za kieszenie" :)
Odpowiedz z cytatem