Ja w zeszłym roku płaciłem 179 zł (Wrocław - Lwów, sypialny). To dosyć sporo, ale kiedy człowiekowi zależy na czasie, to połączenie to jest bezkonkurencyjne - jest się we Lwowie o 6.03 tamtejszego czasu i dzięki temu można się od razu przesiąść na "elektryczkę" np. do Sianek (6.40) lub do Mukaczewa (7.01 - dzięki tej opcji dostanemy się np. do Sławska, lub do Wołowca - pod Połoniną Borżawą) i jeszcze tego samego dnia przed południem ruszyć w góry. A jak to mówią time is (one more) mountain.


Odpowiedz z cytatem