No ja też kilkakrotnie już razy przechodzilam na pieszym w Medyce (więcej razy niż autem) i zawsze raz dwa. Ukraińcy napotkani też mówili że takiego cyrku (kolejki) od Polskiej strony to nie pamiętają. Co ciekawsze -jak mówi Bob -zaledwie 2 godziny wcześniej nic nie było :D Z późniejszych rozmów dowiedzieliśmy się, że ta długa kolejka trwała jeszcze długo. Wynika to z weekendu majowego, w piątek ludzie pracują więc w sobotę ruszyła fala. A teraz Lwów jest w modzie -tanie i fajne miasto. Na szczęście mieliśmy odpowiedni zapas czasu i "na sardynkę" wcisnęłyśmy się z Izą do marszrutki do Lwowa i tam jeszcze 1,5 godziny czekałyśmy na pociąg do Odessy (jaki upał tam był i słońce!). Gdybyśmy nie wsiadły do tej marszrutki to byłaby opcja, żebyśmy na pociąg nie zdążyły (chyba że jakiś prywatny transport by nas zawiózł).