Właśnie wróciłem i spieszę poinformować zainteresowanych jak to wyglada w praniu.
Pojechaliśmy dużą 15-sto osobową grupą. Przed wyjazdem zasięgaliśmy jezyka na przejściach u znajomych celników i pograniczników.
Generalnie dostaliśmy masę mylnych wzajemnie wykluczających się informacji. Np. że ubezpieczenie musi być na min. miesiąc , o okreslonej kwocie czy u konkretnego ubezpieczyciela a najlepiej ubezpieczyć się na przejściu. Wszystko to okazało się bzdurą.
Wjeżdżaliśmy pięcioma autami na różnych przejściach (Hrebenne , Budomierz , Korczowa i Krościenko) - paszport covid i ubezpieczenie na czas wyjazdu z zaznaczonymi kosztami leczenia wirusa (ja miałem z Wienera - 9dni kosztowało 22zł) , dwoje antyszczepionkowców wjechało na test antygenowy . Nigdzie nie było problemów. Na Krościenku wjazd i wyjazd z marszu.
Jedno co się nie zmieniło to nieśmiertelna kartoczka.

Ogólnie ceny na Ukrainie wzrosły - niektóre odczuwalnie. Drogi się robią np. zaasfaltowano ten kawałek przy wiadukcie za Turką (Borynia bodajże) . Na bocznych po staremu góry i doliny.