Potwierdzam. W czerwcu jechałem VW Passatem (nie przemytniczym, 15 letnim kombi, tylko nowiutkim sedanem :P ) z sympatycznym małżeństwem z Wrocławia. Ja również miałem opory przed wsiadaniem patrząc na stan moich butów, jednak właściciele powiedzieli, żebym się nie kłopotał, jak wyżej.
Podobnie było podczas powrotu z Tarnicy, gdzie zastała nas ulewa. Wsiadając do Seata Toledo kierowca powstrzymywał nas przed rozkładaniem suchej peleryny przeciwdeszczowej na siedzeniu, żeby go nie zmoczyć i ubrudzić. Ostatecznie rozłożyliśmy ją, ale kierowca jeszcze chwile był oburzony, że robimy sobie problem
Także, zależy na kogo trafiasz, ale w Bieszczadach raczej nie ma problemu z podróżą autostopem.




Odpowiedz z cytatem