Tak o tego mi chodziło ...tyle Stoh-ów jest w Karpatach ..a ten mi się marzy
Lubie takie szczególne miejsca w górach.
http://www.mapywig.org/m/WIG100_300D...KUT_300dpi.jpg
ps.Przemek , czy to zdjęcie z niego?
Tak o tego mi chodziło ...tyle Stoh-ów jest w Karpatach ..a ten mi się marzy
Lubie takie szczególne miejsca w górach.
http://www.mapywig.org/m/WIG100_300D...KUT_300dpi.jpg
ps.Przemek , czy to zdjęcie z niego?
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
A mi się tez Stoh marzy od paru lat (razem z przejściem całego odcinka granicy aż po Hnitessę), dwa razy już byłam blisko, raz od strony rumuńskiej raz ukraińskiej ale jak dotąd się nie udało.
Mój widoczek na Czarnohorę:
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/Sl...2/100_6287.JPG
Z tylu Pop Iwan Czarnohorski, a Stoh bliżej - po prawej.
B.
Ja raz szedłem od Palenicy do Stoha po ukr. stronie. Ale częściowo nie szedłem grzbietem (nie przekraczałem sistemy), bo tak przykazał pan pogranicznik na zastawie w Szybenem. Wtedy na Stoha nie wszedłem. Zdjęcie z tego przejścia: http://img268.imageshack.us/img268/7162/44705494.jpg (tu akurat po niewłaściej stronie sistemybardzo wygodnie sie szło tym zaoranym pasem, który leżał wtedy odłogiem).
![]()
Nie w Kwasach ani nie w stronę Świdowca...a taki on, mglisty obiekt pożądania, trójgraniczny Stoh -> http://tiny.pl/hhf7t.
W istocie wykazuje podobieństwo do stogu siana.
Zdobywcom deszczowymoferuje ziemiankę (w maju 2008 jeszcze była), zdobywcom pogodnym - bardzo ciekawą, dookólną panoramę z czubka.
A Hnitessa...ona i za mną wciąż tęsknie wygląda![]()
To droga po stronie ukraińskiej.
Ze strony rumuńskiej porządna droga pojawiła się dopiero pod Kopilaszem.
To zapewne znana Ci, stara, wojenna droga Mackensena, wychodzi z doliny, kawałek prowadzi wzdłuż granicy i schodzi grzbietem Ruskiego Działu w dolinę Czarnego Czeremoszu do Szybenego.
Na odcinku Pop Iwan M.-Kopilasz czasem pojawiały się i nagle zanikały pod śniegiem i/lub w krzakach jakieś wątłe ścieżynki rumuńskie...szliśmy drogą ze zdjęcia lub ściśle granią (=granicą), tam gdzie droga grań opuszczała.
No ale tu widzę Czywczyn a z tyłu Farkaul.
Czyli do Stoha jeszcze kawałek.
Teraz "sistiemy" już niet.
Jak bylam teraz to idąc od wschodu (od strony dol. Repede) na Popa Iwana Marmaroskiego po noclegu w szałasie wyszliśmy rano na granicę.
Wygodna droga prowadziła po stronie ukraińskiej.
Spotkaliśmy Czechów, którzy spali na samej granicy, przyszli od strony Bogdana i dalej mieli iść na Stoh i w Czarnohorę.
Spali dokładnie na samej granicy i właśnie się zwijali.
Poprzedniego dnia byli podobno na Popie Iwanie, ale kompletnie nic nie widzieli.
Akurat w tym miejscu zastał nas ukraiński pogranicznik, który sprawdził paszporty trzem pierwszym osobom. Najpierw pytal o "propusk" ale wytlumaczyliśmy że idziemy i schodzimy do Rumunii. Wstedy zapytał skąd dokladnie idziemy i dokąd schodzimy i delikatnie zwrócił uwagę że idziemy jakieś 6 m po stronie ukraińskiej (akurat tam była droga), że skoro oficjalnie jesteśmy w Rumunii to właściwie powinniśmy iść po stronie rumuńskiej.
Na co ja zwróciłam uwagę ze przecież tam jest mocno podmokły teren, bo tak było, a tu idzie droga i zapytałam czy możemy iść dalej na Popa Iwana.
Machnął ręką i powiedział "idźcie". I tyle bylo całej kontroli.
Wyżej spotkalismy jeszcze kilku żołnierzy jak malowali słupki na niebiesko-żółto.
Żadnych drutów już na tym odcinku nie było tylko gdzieniegdzie resztki słupków.
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)