Cytat Zamieszczone przez przemek p Zobacz posta
Ja raz szedłem od Palenicy do Stoha po ukr. stronie. Ale częściowo nie szedłem grzbietem (nie przekraczałem sistemy), bo tak przykazał pan pogranicznik na zastawie w Szybenem. Wtedy na Stoha nie wszedłem. Zdjęcie z tego przejścia: http://img268.imageshack.us/img268/7162/44705494.jpg (tu akurat po niewłaściej stronie sistemy bardzo wygodnie sie szło tym zaoranym pasem, który leżał wtedy odłogiem).
No ale tu widzę Czywczyn a z tyłu Farkaul.
Czyli do Stoha jeszcze kawałek.

Teraz "sistiemy" już niet.

Jak bylam teraz to idąc od wschodu (od strony dol. Repede) na Popa Iwana Marmaroskiego po noclegu w szałasie wyszliśmy rano na granicę.
Wygodna droga prowadziła po stronie ukraińskiej.
Spotkaliśmy Czechów, którzy spali na samej granicy, przyszli od strony Bogdana i dalej mieli iść na Stoh i w Czarnohorę.
Spali dokładnie na samej granicy i właśnie się zwijali.
Poprzedniego dnia byli podobno na Popie Iwanie, ale kompletnie nic nie widzieli.
Akurat w tym miejscu zastał nas ukraiński pogranicznik, który sprawdził paszporty trzem pierwszym osobom. Najpierw pytal o "propusk" ale wytlumaczyliśmy że idziemy i schodzimy do Rumunii. Wstedy zapytał skąd dokladnie idziemy i dokąd schodzimy i delikatnie zwrócił uwagę że idziemy jakieś 6 m po stronie ukraińskiej (akurat tam była droga), że skoro oficjalnie jesteśmy w Rumunii to właściwie powinniśmy iść po stronie rumuńskiej.
Na co ja zwróciłam uwagę ze przecież tam jest mocno podmokły teren, bo tak było, a tu idzie droga i zapytałam czy możemy iść dalej na Popa Iwana.
Machnął ręką i powiedział "idźcie". I tyle bylo całej kontroli.
Wyżej spotkalismy jeszcze kilku żołnierzy jak malowali słupki na niebiesko-żółto.

Żadnych drutów już na tym odcinku nie było tylko gdzieniegdzie resztki słupków.

B.