Raczej tak, chociaż z tym jest różnie, zależy jak trafisz.
Kiedyś czekałem z przyjacielem w Czarnej na stopa. Ja, postury słusznej, mój druh podobnie i dwa duże ,zapakowane po brzegi plecaki. I po wszystkich terenówkach z Warszawki czy innego Krakówka zatrzymał się facet z Chrewtu... maluchem.Mój przyjeciel, żeby zagadać, i pochwalić się znajomością Bieszczadów sunie:
-A w Chrewcie mieszka taki pan Zbyszek co hoduje konie.
-Mieszka- na to kierowca.-To ja.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki