Ale numer. Zatwierdziłem post, a jego nie ma więc piszę drugi raz.
Kiedyś "za komuny, lata 80-te" wędrowałem przez Beskid Niski szlakiem granicznym. Gdzieś za Gładyszowem oznakowanie zniknęło i trochę się pogubiłem w krzakach. Po jakimś czasie trafiłem na polankę. Kosił ją jak się okazało Słowak. Uświadomił mnie, że zszedłem na Słowację.
Pokazał mi kierunek na Polskęi kazał szybko iść "bo jak cię nasi znajdą to ci wp .... ą".
Coś w tym musiało być. Mój kolega w Sudetach przypadkowo przekroczył granicę z CSRS. Czescy pogranicznicy najpierw stłukli go pałami do utraty przytomności. Później wylądował w więzieniu w Pradze. Na szczęście na krótko. Była interwencja ambasady. Wszytko skończyło sie dobrze.
Teraz to są czasy![]()



Odpowiedz z cytatem