Po pierwsze co to jest Ukraina? Czy te wszystkie części złączone przez Stalina w całość, wyraźnie różniące się od siebie i mające własną tożsamość i separatyzmy są w stanie stworzyć państwo unitarne w rozumieniu europejskim? Do tego potrzeba jednolitej świadomości obywateli, wspólnoty językowej i kulturowej, a tego na Ukrainie brakuje...

Przyszłość współpracy z Polską jest zależna od tego, czy Ukraina się nie rozpadnie, na część środkowo-zachodnią z Kijowem i Lwowem i częśc wschodnią, prorosyjską z Donbasem.

Z uwagi na działania Rosjan na tym kierunku, rozpad jest po prostu wysoce prawdopdobny.

Scenariusze zatem współpracy z Polską mogą różnotorowo pobiec...



-------------------

W kwestii dokonań UPA - nie możemy tego przemilczeć, a strona ukrainska musi zrozumieć, że wiecowanie upowskiego nacjonalizmu oddala ją od Europy i jej standardów. Budowanie pomników "bohaterskim" dowódcom rzeźników jest ewidentnie materialem na międzynarodowy skandal.

Ale protesty antyupowskie i współpraca gospodarcza będą się odbywać równocześnie i z czasem zwycięży jednak gospodarka...

Przynajmniej mam taką nadzieję.


Polacy mając więcej pieniędzy będą z czasem mile widziani na Ukrainie, chyba, że nacjonalizm zwycięzy w centralnych władzach Ukrainy. Tu też opcją która przeważy szalę będzie stanowsko ku Rosji i ku Europie. Rosji antypolonimz będzie się podobał...


Dalsza współpraca zatem będzie zależeć od tego, czy Ukraina będzie starala się dołączyć do Europy, czy trwać w kręgu Rosji. Sprawa nie jest jednoznaczna, integracja z Rosją pozwala na zachowanie całości terytorium Ukrainy, bo Rosja nie będzie oddziaływać na rozpad, a integracja z Europą, oznacza nacisk Rosji na podzielenie Ukrainy. Za chwilę prezydentem zapewne będzie Julia Tymoszenko i w ciemno już można powiedzieć, że będzie starała się zachować centrową postawę, samodzielność przy Rosji i wewnętrzna integracja.

Im bardziej Ukrainie będzie bliżej do Rosji tym tej wspólpracy z Polską będzie mniej...

pzdr!