Krzysztofie nie chodzi o straszenie.
Stosunki na linii PL/RU jakie są każdy widzi. A wszystko przez pryzmat komunizmu i Katynia, z którego Rosja się nie rozliczyła i najchętniej dalej by mu zaprzeczała.
Pomiędzy PL a UA takim Katyniem własnie jest ludobójstwo jakie zafundowała nam (w sensie Polakom) UPA zarówno na Wołyniu jak i w Galicji Wschodniej. Przeczytaj wytyczne OUN, które wkleiłem kika postów wyżej i zastanów się czy aby przypadkiem nie są one współcześnie realizowane. Wg mnie w 100%, zważywszy, że obecnia na Ukrainie (tej zachodniej) duże poparcie mają frakcje właśnie, o zgrozo politycznie powiązane z OUN.
Wizja Emiego jakże czarna ale przy udziale frakcji neobanderowskich i bierności Polski bardzo możliwa. Niestety. Co do tych czerwono-czarnych flag to niestety można było je już oglądać w Przemyślu więc wcale to nie jest takie fikcyjne.
Co do tych z MW i "skrajnych wyprysków" to zapeniam Cię, żę ja z nimi współnego mam tyle co zeszłoroczny śnieg z zalesieniem Sahary. Podobnie jak większość lub wszyscy (nie znam więc napisałem wiekszość lub wszyscy) wypowiadający się w tym temacie. Nie trzeba być nacjonalistą, polskim faszystą czy narodowcem by domagać się pamięci i uczczenia ofiar ludobójstwa UPA.
Tak - to jest przeszłość ale podobnie jak przeszłość stosunków PL/RU tak i ta nasza wspólna historia, dopuki oba narody się z niej nie rozliczą doputy będzie przysłowiową kością niezgody. Jak na razie pojednanie wygląda w ten sposób, że to strona polska przemilcza, bije się w pierś, natomiast strona ukraińska wątpliwych bohaterów i twórców ludobójstwa podnosi do rangi bohaterów narodowych i stawia im pomniki.
Przykre ale prawdziwe. Miejmy tylko nadzieję, że przy najbliższej zmianie władzy na Ukrainie ta wyznaczona przez Uchwałę Krajowego Prowodu OUN z 22.VI.1990 r. polityka będzie diametralnie inna.



