Nic mu nie odliczam, jedynie sugeruję, by nie patrzył w przyszłość z takim "pełnym przekonaniem" i nastawieniem na "tylko to i nic więcej", bo łatwiej wtedy o rozczarowanie![]()
Nic mu nie odliczam, jedynie sugeruję, by nie patrzył w przyszłość z takim "pełnym przekonaniem" i nastawieniem na "tylko to i nic więcej", bo łatwiej wtedy o rozczarowanie![]()
z nastawieniem "chciałbym bardzo ale co będzie jak się nie uda" dużo łatwiej o zgorzknienie, kiedy sobie kiedyś potem uświadomi, że chciał i mógł ale się nie odważył...![]()
Kurna, baby to są czepliwe i zawsze ich musi być na wierzchuNie wyrzucam mu, że spróbował, a wręcz przeciwnie Asiu:)
No super, że się odważył chłopak itd.
Ale po co ten pouczający ton, że jak ktoś coś kocha to...
Każdy miłość rozumie inaczej, nie każdy musi się przeprowadzać od razu w Bieszczady, żeby je kochać.
A poza tym ja wychodzę z innego założenia-mi wszędzie dobrze i wszędzie jest pięknie, nawet pod moim blokiem jak rano wychodzę z psami, wstaje słonko przeglądające się w zroszonej trawie i poranne mgły widzę w dole.
Jak ktoś nie dostrzega piękna wkoło, to sorki, ale może się przeprowadzić i w Himalaje i też go tam nie dostrzeże.
Więc śmieszą mnie wpisy tego typu, że tu się dusiłem, bo to i tamto, a jak wyjechałem w Bieszczady to wszystko się odmieniło.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Piękna sprawa być żyć otaczać się Biesami ale do tego trzeba mieć "big cojones"![]()
Easy rider tylko na piechotę...
Dlaczego Cię śmieszą takie wpisy Krysiu? Chłopak ma 20 lat i może nie ma doświadczenia życiowego (może nie musiał mieć i oby mu lekko w życiu - w Bieszczadach - było). Póki co widzi pewnie czarne i białe. Może dlatego napisał, że nie rozumie. Nie poucza, po prostu nie rozumie :) Ma prawo nie rozumieć i budować swoją przyszłość po swojemu, uczyć się na swoich błędach.
Z innej beczki trochę: bardzo mi się podoba Twój opis poranka, aż mi się tekst Waligórskiego przypomniał, który sobie i Wam dla rozładowania porannego napięcia polecam![]()
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
Śmieszą, ale chyba raczej powinnam współczuć?
Że aż trzeba wyjeżdżać w Bieszczady, żeby odmienić nudne i beznadziejne życie.
Ja w wieku 20 lat nie miałam życia bez przyjaciół, nie musiałam ich odnajdywać za 7 górami i lasami. (I dalej nie muszę)
Tak,zdecydowanie nie powinnam się śmiać, a współczuć.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Tak jest!!! Idź dalej Krycha w ta psychoanalizę, bo młody chłopak zamiast uganiać się za dziewuchami po knajpach zaszywa się w krzaczorach...i jeszcze chce tam do końca życia zostać.
Może ten Łuków z Łupkowem pomylił i nie z własnej woli a z przymusu tam trafił?
Nie przejmuj sie Haru, Krycha nie bez przyczyny Malkontentem roku 2009 została, że o paru innych nominacjach nie wspomnę![]()
Ja się nie śmieję, nie współczuję, tylko mu życzę wytrwałości w realizacji marzeń.
Przeniosłem się z miasta na wieś, bo w bloku się dusiłem, Wiele się odmieniło. Czy to znaczy, że nie mam przyjaciół? Nie. W wieku 20 lat chodziłem po Bieszczadach z przyjaciółmi i pozostali mi oni do dziś.
A gdy dzieci pójdą "na swoje" chętnie przeprowadzę się bliżej Bieszczadu i mam nadzieję, że tychże przyjaciół nie stracę. A Haru może pomoże mi znaleźć fajną działkę.
Vm, jeśli będziesz w Bieszczadzie w październiku chętnie postawię jakieś piwko :)
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
Ja w wieku 20 lat też się nie uganiałam za dziewuchami;-))
za chłopami zresztą też nie, ja mówię o przyjaciołach, którzy po prostu w moim życiu odkąd sięgam pamięcią zawsze byli, są i mam nadzieję, że będą;-)
A jak ktoś ich nie miał to tylko i wyłącznie należy współczuć. No bo już ma, odnaleźli się w Bieszczadach po 20 latach...
;-)
O.Mohikaninie- ale kolega Haru wcześniej pisał o tych przyjaciołach;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)