Gdybym mogła to już dziś zamieszkałabym w zaciszu bieszczadzkim ( może ktoś reflektuje zamiankę na teren nadmorski? ). Od kiedy pamiętam wszelka moja praca była z ludźmi, dla ludzi, wśród ludzi, do tego w miastach, chaosie, pośpiechu. Jak nic potrzebuję już tylko "świętego spokoju", z dala od ludzi, czasu tylko dla siebie i gadania z tym, co wkoło naturalnie naturalne, a nie sztuczne i udawane. Takie w Bieszczadach spotkałam otoczenie i takich ludzi i tego tak bardzo ciągle mi brakuje.


Odpowiedz z cytatem